środa, 10 lipca 2013
10.07.2013 Dzień pierwszy
Na śniadanie zjadłam pieczoną połowę jabłka i jeszcze wzięłam jednego gryza drugiej. To było gdzieś 120 kcal, na oko, ale nie martwcie się, dzisiejszy limit to 400, a sama dzisiaj na rowerze (2 godziny i 15 minut około) spaliłam gdzieś z 500. Za godzinkę będę jeść zupę pieczarkową, a na kolację ok. 17:30 wafle ryżowe z marmoladą. Jeszcze wieczorkiem pójdę zapewne na rower, ale to się okaże. W ogóle nie czuję, że jestem na jakiejkolwiek diecie. Jeszcze rano zrobiłam 3 pierwsze ćwiczenia z "pięciominutówek" z bloga: http://insediamento.blogspot.com/p/trening-ranny.html którego bardzo polecam. :3 Myślę, że nie przekroczyłam dzisiaj bilansu. Jeszcze nie zjadłam żadnego owocu, więc myślę, że miseczka czereśni przed obiadkiem nie zaszkodzi (owoce się nie wliczają). Tyle ode mnie na dzisiaj. :3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz